Trudny okres wiosenny dla pszczół
Wpisany przez Administrator   
środa, 26 kwietnia 2017 07:06

Okres wiosenny w pasiece to czas od rozpoczęcia właściwego rozwoju rodzin do osiągnięcia przez nie pełnej dojrzałości biologicznej. Długość jego trwania i data rozpoczęcia w poszczególnych sezonach zależą od warunków atmosferycznych. Wyznacznikiem początku wiosennego rozwoju rodzin jest pierwszy oblot wiosenny. W latach o średnim przebiegu pogody ma on miejsce zazwyczaj w pierwszej połowie marca. Jeżeli po oblocie utrzymują się temperatury dzienne rzędu 8 ÷ 10° C i wyższe, rodziny rozwijają się dynamicznie. Niestety ta wiosna nie jest dla pszczół zbyt łaskawa.

Co prawda oblot wiosenny odbył się w pierwszej dekadzie marca i pszczelarze zdążyli przejrzeć gniazda, skorygować je i uzupełnić brakujące zapasy, ale kwiecień okazał się jak dotychczas miesiącem chłodnym i nie sprzyjającym prawidłowemu  rozwojowi rodzin pszczelich. Zużycie zapasów znacznie wzrosło i wynosi około 1 kg tygodniowo. Począwszy od drugiej dekady kwietnia mamy do czynienia ze znacznym obniżeniem temperatury sięgającym lokalnie nawet do minus 7°C. Trwające dłużej takie warunki mogą spowodować dalsze opóźnienie rozwoju rodzin, słabe wykorzystanie wczesnych pożytków i w efekcie mniejszą produkcję.
Jedyne co możemy w tej chwili zrobić to uzupełnienie szybko ubywających zapasów. Rodziny, którym pokarm się kończy lub znajduje się poza zasięgiem zimujących pszczół, karmi się ciastem miodowo – cukrowym lub inwertowanym, podawanym na powałkę, na górne beleczki ramek. Ciasto musi być zawinięte w woreczek foliowy, w którym wykonuje się kilka otworów, przez które pszczoły będą je pobierać lub przykryte z góry folią. Ciasto do takiego karmienia musi być dosyć gęste, by po położeniu go na ramkach nie wpływało w uliczki w gnieździe. Jeżeli w ulach używa się beleczek odstępnikowych, to przed podaniem ciasta część z nich należy usunąć. Na jedną rodzinę, zależnie od jej siły, daje się 1,0 ÷ 3 kg ciasta. Do ciasta nie należy dodawać mączki sojowej, drożdży ani innych dodatków, ponieważ nie są one trawione przez pszczoły. Natomiast ciastem miodowo – pyłkowym, wykonanym z mielonych obnóży i miodu, karmi się silne rodziny (oczywiście po pierwszym oblocie) w tych pasiekach, które nie korzystają z wczesnych pożytków pyłkowych.
Karmienie ciastem słabych rodzin stosuje się w ostateczności, by ratować je przed osypaniem się z głodu. Należy przy tym pamiętać, że podanie o tej porze pokarmu przyspiesza rozwój rodzin: w gniazdach na skutek karmienia przybywa czerwiu, co zmusza przezimowane pszczoły do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Przy utrzymujących się niskich temperaturach siły pszczół szybciej się wyczerpią i rodzina może się osypać, nie z głodu, lecz z powodu wyniszczenia starych, pochodzących jeszcze z zeszłego roku pszczół. Jak z powyższego wynika, zimowanie słabych rodzin niesie przy przedłużającej się zimie ryzyko dużych strat. Dlatego, zamiast liczyć na łagodną i krótką zimę, bardziej opłaci się połączyć słabe rodziny przed rozpoczęciem uzupełniania zapasów zimowych, jeszcze latem poprzedniego roku.
Ciasto przygotowuje się z miodu i cukru – pudru w proporcji wagowej: 1 część miodu na 3 ÷ 5 części cukru – pudru. Cukier – puder miesza się z miodem i wygniata (urabia) ręcznie w odpowiedniej wielkości naczyniu (misce, wanience), aż do uzyskania konsystencji plastycznej. Zależnie od przeznaczenia ciasto robi się bardziej gęste lub rzadkie. Ciasto, którym karmi się rodziny na przedwiośniu i wiosną, przez jego podanie na górne listewki ramek, powinno być gęste. Cukier użyty do wykonania ciasta powinien być bardzo miałki, a miód musi pochodzić z absolutnie zdrowych rodzin. W celu łatwiejszego mieszania ciasta miód można podgrzać.
Obecnie na rynku są dostępne gotowe ciasta inwertowane, będące doskonałymi odżywkami węglowodanowymi dla pszczół. Ich przewagą nad ciastem (oprócz oszczędności pracy związanej z przygotowaniem) jest absolutna sterylność – nie ma obawy zawleczenia chorób, co może się zdarzyć, gdy do przygotowania ciasta użyje się miodu zawierającego przetrwalniki chorób. Pamiętajmy tylko silne rodziny, dobrze nakarmione i posiadające młode, plenne matki, zimę przeżywają bez problemu i rozwijają się mimo nawracających chłodów.
Klucz do dobrej zimowli i właściwego rozwoju tkwi w dobrym przygotowaniu pasieki do zimy. Składa się na to wiele prac, wykonywanych w pasiece już od połowy lipca minionego roku. Nie zapomnijmy o tym w bieżącym sezonie.

Małgorzata Lewandowska
Zdjęcia wykonał Marian Kałabun