Fipronil - niedozwolona substancja obecna w jajkach w naszym kraju
Wpisany przez Administrator   
piątek, 15 września 2017 09:39

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zwraca się z uprzejmą prośbą o zwrócenie uwagi na problem stosowania na fermach substancji niedozwolonych w naszym kraju w związku z sytuacją związaną z przypadkami zastosowania na fermach drobiu w Belgii i Holandii niedozwolonych substancji do ochrony przed pasożytami drobiu (fipronil).

W środę 6 września Główny Lekarz Weterynarii poinformował, że wykryto przekroczenie norm fipronilu w jajach pochodzących z polskich ferm z województwa mazowieckiego i wielkopolskiego. Stosowanie fipronilu na fermach kur niosek towarowych jest nielegalne.

Fipronil to silnie toksyczny biocyd o szerokim spektrum działania. Jest stosowany do zwalczania szkodliwych owadów i pajęczaków takich jak mrówki, muchy, wszy, wszoły, kleszcze, karaluchy, roztocza. W Polsce fipronil jest stosowany jako substancja czynna produktów biobójczych do stosowania w celu likwidacji insektów domowych oraz w różnych preparatach weterynaryjnych, np. stosowanych w obrożach dla psów. Aktualnie w kraju nie jest zarejestrowany żaden środek ochrony roślin zawierający w swoim składzie fipronil.

Fipronil jest związkiem, który rozpuszcza się w tłuszczach i ulega magazynowaniu w wątrobie. Długotrwałe narażenie na jego działanie może spowodować uszkodzenie wątroby, tarczycy i nerek. Mogą również pojawiać się objawy ze strony układu nerwowego. Gotowanie jaj nie neutralizuje szkodliwego działania fipronilu. Negatywne skutki są widoczne przy dużym spożyciu.

Najbezpieczniejszym sposobem uniknięcia skażenia jaj szkodliwymi dla zdrowia substancjami jest zmiana sposobu walki z pasożytami ptaków. Należy zwrócić uwagę na zabiegi wykonywane w gospodarstwach utrzymujących zwierzęta gospodarskie, z których lub od których pozyskuje się żywność pochodzenia zwierzęcego. Produkty lecznicze weterynaryjne do zastosowania u zwierząt od których pozyskuje się środki spożywcze pochodzenia zwierzęcego, mogą być nabywane jedynie u lekarza weterynarii.

Katarzyna Guzek